Nadeszło długo oczekiwane lato. Po wielu deszczowych tygodniach wreszcie zagościło na dłużej słońce i wysokie temperatury.

 

Dodatkowo w sklepach, na targowiskach i na ulicach pojawia się coraz więcej pysznych, różnorodnych, kolorowych owoców. Od naszych rodzimych owoców leśnych po owoce tropikalne. Można obecnie dostać już prawie wszystko, w formie nie tylko świeżej ale i przetworzonej, w jagodziankach, babeczkach, ciastach, sałatkach, szejkach itp.

 

Zamiast jednak tradycyjnej sałatki owocowej proponuję dzisiaj poncz. Wspaniała rzecz na aperitif, na przyjęcie w ogrodzie, na ochłodę i na orzeźwienie. Sposób przygotowania bardzo prosty, a rezultat bardzo imponujący.

 

Można użyć przeróżnych owoców, wykorzystać to co wpadnie nam do ręki.

 

Ja do swojego ponczu użyłam melona, brzoskwinie, truskawki, borówki oraz czereśnie. Wszystkie owoce wcześniej schłodziłam w lodówce, następnie pokroiłam w kostkę, włożyłam do kieliszków i zalałam zimnym musującym, wytrawnym winem. Wystarczy wino frizzante, nie musi być spumante, ważne jednak, aby wino nie było słodkie, bo zabije prawdziwe smaki owoców i nie podziała jak orzeźwiający aperitif. Nie może być to również wino zbyt wytrawne, jak np. Cava Brut, czy Brut Nature, gdyż powstanie zbyt duży kontrast między słodkim sokiem z owoców, a wytrawnym winem. Najlepiej do ponczu nadaję się wino  prosecco, dzięki swoim łagodnym i owocowym nutom wspaniale łączy się ze smakiem owoców. Ja do mojego ponczu wykorzystałam Prosecco Spago – wino frizzante, wytrawne, ale z lekko słodkim akcentem.

 

Kolorowe kieliszki z winem odstawiamy na 2-3 minut do lodówki, aby owoce lekko nasiąknęły winem i gotowe!

 

Lato, słońce, upały, wakacje, owoce i zimne białe wino z bąbelkami – cóż więcej potrzeba do szczęścia …